fbpx

Flash edukacyjny

Dzieci są różne, (to jest ad Zrozum Mnie)

Dzieci są różne podobnie jak różni są dorośli. Specyficzne, indywidualne cechy dzieci widać niemal od urodzenia – oczywiście gdy mamy wysokie umiejętności w zakresie sztuki obserwacji i wiemy, na co zwracać uwagę.

Żadne dziecko nie planuje sprawiać kłopotów swoim zachowaniem czy ponosić porażek w szkole! Zachowanie dziecka jest wypadkową wielu czynników, które trzeba zrozumieć… i o tym jest ten przewodnik.

Rozwój dziecka przebiega dynamicznie. Czasem jest harmonijny, podręcznikowy, a problemy niemal nie występują. Czasem jest inaczej. To kwestia bardzo indywidualna.

W przypadku rozwoju nieharmonijnego i występowania problemów rozwojowych szczególnie podkreślić należy wagę uważnej obserwacji funkcjonowania dziecka i udzielenia odpowiedniej pomocy możliwie jak najwcześniej. Uważna obserwacja i wczesna diagnoza to najlepsza profilaktyka trudności szkolnych i załamania się losów dzieci. Doświadczanie wielu trudności na początku nauki w szkole to bardzo bolesny start edukacyjny!

Pamiętajmy! Żadne dziecko nie planuje zostać najgorszym uczniem w klasie ani sprawiać problemów wychowawczych!

Uważna obserwacja dziecka i wczesne wychwycenie zakłóceń rozwojowych umożliwiają udzielenie odpowiedniej pomocy specjalistycznej. W wielu przypadkach – bez pomocy – problemy się pogłębią, a niepowodzenia szkolne nawarstwią.

Każdy ma swoją historię… Dziecko WZROKOWE lubi z natury ład i porządek, ma niejako w genach estetykę i czyste ubrania oraz ręce, więc w zagadnieniach z tym związanych szybciej uzyskamy porozumienie. Natomiast z dzieckiem KINESTETYCZNYM jest zupełnie odwrotnie! Rodzic WZROKOWY przeżywać może raczej ciężkie chwile i musi wytężać wyobraźnię (wychowawczą), aby wpłynąć na dziecko. W tym przypadku nie działają proste polecenia ogólne typu „zrób porządek”, lepsze efekty przyniosą typu: „Teraz wrzucamy wszystko do tego kartonu – kto lepiej trafi”, czyli kinestetyczna zabawa.

Dziecko z ANALITYCZNYM stylem przetwarzania informacji rozumie i pamięta polecenia złożone typu: „umyj buzię, uczesz się, ubierz i przyjdź do kuchni na śniadanie”. Dziecko z CAŁOŚCIOWYM stylem nie zapamięta tylu poleceń naraz. Trzeba im dawać polecenia jedno po drugim albo (cierpliwie uczyć) pracy z listą – oczywiście gdy już dziecko umie czytać i pisać lub posługiwać się kodem obrazkowym. Dziecko ANALITYCZNE lepiej zrozumie argumenty kierowane do jego ambicji (świetnie to zrobiłeś, jesteś prawdziwym mistrzem w sprzątaniu). Dziecko CAŁOŚCIOWE zareaguje na argumenty kierowane do emocji (jak się cieszę, że udało ci się zebrać te zabawki, sprawiłeś mi ogromną przyjemność). Dziecko CZUCIOWE może sprawiać wrażenie odludka, nadwrażliwca, nie jest duszą towarzystwa i raczej woli kontakt z dorosłymi niż innymi dziećmi. Trudno, aby na życzenie rodziców stało się liderem grupy rówieśniczej! Jest inaczej skonstruowane, w dodatku jest to „materiał” raczej na filozofa lub poetę. Dziecko EKSTRAWERTYWNE zachowuje się inaczej niż INTROWERTYWNE, a dziecko z DYSKALKULIĄ nie nauczy się matematyki (choćby ćwiczyło 1000 godzin!) tak jak inne dziecko, którego natura obdarzyła wysoką inteligencją logiczno-matematyczną… Dziecko, aby lepiej słyszeć, może nastawić dominujące ucho i wtedy przekręca głowę i przerywa kontakt wzrokowy – to nie znaczy, że nie słucha!

Ważne informacje w skrócie:

  • dzieciom należy umożliwiać dużo aktywności stymulującej układ przedsionkowy (bujanie, wirowanie);
  • dobrą profilaktyką problemów związanych ze słuchem jest śpiewanie, głośne, np. w chórze;
  • jeżeli dziecko przeszło dużo infekcji bakteryjnych uszu, warto zrobić badania audiometryczne;
  • duże napięcie emocjonalne manifestuje się często podczas snu w postaci zgrzytania zębów;
  • jeżeli zachowanie dziecka się ogólnie pogorszyło, sprawdźmy okres rozwojowy (ontogeneza);
  • jeżeli takie zachowanie nie przechodzi po pewnym czasie – zalecamy uważną obserwację i kontakt ze specjalistami;
  • jeżeli zachowanie dziecka się ogólnie pogorszyło, dziecko sprawia wrażenie wycofanego, zalęknionego, śpi niespokojnie, zaczęło się jąkać i nic nie chce powiedzieć rodzicom, może to świadczyć o mobbingu (zdarza się nawet w przedszkolu);
  • jeżeli zachowanie dziecka się znacznie pogorszyło w aspekcie intelektualnym, a dodatkowo dziecko jest często jakby wyłączone, rozkojarzone, zdezorientowane, wymagana jest konsultacja z neurologiem w kierunku epilepsji.

Warto pamiętać, że rozwój ruchowy i intelektualny dziecka jest ze sobą bardzo powiązany. Dlatego dajmy dziecku dużo okazji do ruchu swobodnego:

  • nie serwujmy wielogodzinnego siedzenia w foteliku samochodowym, który maksymalnie ogranicza możliwości poruszania się;
  • odstawmy wszelkie kubki niekapki z plastikowymi dziubkami – bo to może opóźniać umiejętności artykulacyjne (podobnie jak smoczki);
  • nie wspierajmy umiejętności chodzenia za pomocą chodzików i innych wynalazków!
  • nie narażajmy dzieci na długie przebywanie w sklepach pełnych chaotycznego hałasu i świateł!

Pamiętajmy, że każde dziecko ma własny plan rozwojowy, niezależny od oczekiwań rodziców i nauczycieli. Rodzice i nauczyciele powinni wspierać te cechy, które mają dzieci, i budować jego kapitał rozwojowy (np. pomagać rozwijać talenty), a nie koncentrować się na niedostatecznych umiejętnościach dziecka.

Warto rozumieć zagadnienia różnorodności zachowań dzieci wynikające z ich budowy neurofizjologicznej, indywidualnych cech i określonych problemów rozwojowych.

Właściwy rozwój dziecka polega na zharmonizowaniu jego potencjału, pozytywnych cech, nie zaś braków i wad!

Pamiętajmy także, że:

  • dziecko może mieć problemy – ale nigdy nie jest problemem! Żadne problemy nie powinny przesłonić zdolności, talentów i potencjału dziecka;
  • nie ma takiej terapii, która „wyleczy” dziecko z dysleksji, zakłóceń w rozwoju integracji sensorycznej czy zmieni dominację oka czy ucha na przeciwną;
  • zawsze udzielenie odpowiedniej pomocy może wpłynąć na złagodzenie trudności w nauce szkolnej i polepszenie funkcjonowania dziecka.

Celem niniejszego poradnika jest podniesienie uważności w obserwacji rozwoju dziecka, aby możliwie wcześnie zaoferować pomoc specjalistyczną lub lepiej zrozumieć określone zachowania dziecka i dostosować adekwatne oddziaływania wychowawcze.

Ale warto dodać jeszcze słowo na temat klimatu wychowawczego. Przeważająca większość doskwierających nam problemów ma charakter emocjonalny. Nasza kultura jest niestety kulturą przemocy, złości i agresji. Zarówno w wychowaniu dzieci, jak i w szkole panuje przekonanie, że najskuteczniejszym sposobem „wychowawczym” jest krzyk, ośmieszanie, zastraszanie… Niestety te zabiegi budują osobowość pełną lęku i z obniżonym poczuciem własnej wartości. Można powiedzieć, że jako naród mamy raczej niską inteligencję emocjonalną. Słabo radzimy sobie z takimi emocjami, jak napięcie i gniew, uczucie rozżalenia i bezradności. Prowadzi to do obwiniania się, nadmiernego poświęcania (braku asertywności) i akceptacji dla przemocy emocjonalnej i fizycznej. Nie panujemy nad wybuchami i porywami emocjonalnymi. Towarzyszy nam smutek, obniżenie nastroju, a stąd już krok do depresji i nerwic. Warto popracować nad podnoszeniem własnej inteligencji emocjonalnej i ćwiczyć zachowania, które podniosą jakość naszego życia – po co rozrywać siebie i innych na kawałki? Warto sobie uświadomić, że zachowania są zawsze naszym wyborem, a najczęściej nawykiem. Dlaczego wybierać zachowania najgorsze? Spróbuj odzyskać panowanie nad swoim życiem.

Wydaje się, że szczególnie ważna jest odporność na porażki. W szkole większości rzeczy uczniowie uczą się po raz pierwszy – w uczeniu się nie ma możliwości, aby coś opanować w ułamku sekundy – wszystko wymaga czasu, energii, techniki i doświadczenia. Doświadczeń nabywa się przez powtarzanie rozłożone w czasie. Uczenie się więc z definicji jest nacechowane porażkami wynikającymi z braku doświadczenia (i kompetencji). To naturalne, że na początku jest miejsce na porażki, a nie sukces, przecież nie od razu Kraków zbudowano… Czas na przyjście sukcesu jest także trudny do przewidzenia, jednym potrzeba tego czasu mniej, innym więcej. Większość rodziców/nauczycieli chciałaby, aby osiągnięcia pojawiły się jak najszybciej (zjawisko to nazwałam kiedyś „niecierpliwością pedagogiczną”). No cóż – niecierpliwość pedagogiczna jest sprzeczna z życiem i ponadto – niestety – modeluje tryb konieczności natychmiastowego opanowania danej umiejętności. Tyle że szybka zmiana w uczeniu się i opanowywaniu kompetencji nie jest możliwa.

W szkole zbyt często pojawia się motyw „ciężkiej pracy” (co można usłyszeć podczas rozpoczęcia każdego roku szkolnego). Ale zbyt mało mówi się o istocie wysiłku, światełku w tunelu, próbowaniu jeszcze raz, trenowaniu i zbyt mało podkreśla się to, co zaczyna być dobre! Krótko mówiąc – strukturę i dynamikę osiągania sukcesów musi dziecko/uczeń odkryć samo! Zdziwiłam się kiedyś bardzo, kiedy pracowałam z grupą uczniów, jak mało wiedzą na temat szlifowania swoich talentów na rzecz sukcesu. Ponieważ zajęcia odbywały się w świetlicy szkolnej oklejonej wizerunkami ich idoli ze świata artystycznego i sportowego, spytałam, czy wiedzą, ile oni godzin trenują, zanim wejdą na scenę lub boisko sportowe. No cóż – wiedzieli na ten temat bardzo mało, myśleli, że oni tacy już urodzili się „gotowi” i zdolni. Także zdziwili się niepomiernie, kiedy opowiedziałam im historie ludzi sukcesu, którzy zaczęli… od porażki.

  • Michel Jordan nie dostał się do szkolnej drużyny koszykówki.
  • Stephen King jest uważany za najbogatszego pisarza na świecie, ale jego pierwsza książka była wielokrotnie odrzucana przez wydawców.
  • Walt Disney został zwolniony ze swojej pierwszej pracy w gazecie, z powodu „braku wyobraźni”.
  • Za najbardziej wytrwałego, odpornego na porażki (i płodnego!) wynalazcę uważa się Tomasza Edisona.

Motyw „ciężkiej pracy” powołuje poczucie trudu, mozołu, utrwala nastawienie sztywne (z angielskiego ang. fixed mindset)… zamiast wywoływać nastawienie rozwojowe (z angielskiego: growth mindset). Ludzie o nastawieniu rozwojowym są bardziej wytrwali, mają motywację do uczenia się nowych rzeczy, przezwyciężania trudności, postrzegania ich jako wyzwań, podchodzą do zadań z optymizmem, nie zrażają się trudnościami, uczą się na porażkach, wierzą, że mogą nauczyć się niemal wszystkiego. Mają także swoje plany B. Ludzie o nastawieniach sztywnych łatwo tłumaczą swoje porażki czynnikami obiektywnymi lub brakiem umiejętności (to nie dla mnie; nie nauczę się tego – już taki jestem), szybko się poddają i rezygnują…

Różne są obecnie modele rodziny. Jest jak jest. Najważniejsze to zapewnienie dziecku miłości i bezpieczeństwa. Wszyscy mamy problem z czasem (z badań wynika, że matki poświęcają dzieciom średnio godzinę dziennie, a ojcowie mniej niż kwadrans) – a więc dobrze wykorzystuj ten czas!

Bądź razem ze swoim dzieckiem, słuchaj i rozmawiaj.

Miłość i uważność to najlepsze, co możesz ofiarować dziecku.

Autor: Małgorzata Taraszkiewicz

0
Przewiń do góry